piątek, 19 sierpnia 2016

Rozdział 12 "Kolejna osoba się myli, przekonasz się..."

 

 

Następnego dnia rano 

Budzę się wraz z rozpoczynającym się biciem zegara, dostrzegam, że w moim łóżku znajduje się Leon, który kurczowo oplótł mnie swoimi kończynami, jestem ubrana jedynie w białą, męską, niezapiętą koszulę. Przypominam sobie co wydarzyło się wczoraj w nocy:
  • Dobry Boże, chyba zwariowałam - gwałtownie się zrywam, zakrywając się mocniej koszulą, przez co budzę Leona, który od razu się podnosi.
  • Dokąd idziesz? - pyta, a ja jestem przerażona tym co się wydarzyło i nie mogąc pozbierać myśli, ani znaleźć żadnych słów. Nie wstawaj - kontynuuje, przyciąga mnie ręką tak, że znowu przytula się do mnie od boku jeszcze mocniej niż wcześniej.
  • To nie powinno się wydarzyć - oznajmiam.
  • Dlaczego nie, przecież się kochamy - mówi całując mój policzek, a następnie obejmuje moją twarz ręką i kładzie głowę na moje ramię. Było cudownie - kończy.
  • Popełniliśmy błąd - mówię. podnosząc się gwałtownie, po moich policzkach zaczynają spływać łzy i wstaję z łóżka. 
  • Violetta, Violetta nieprawda - mówi podpierając się rękami, dopiero na przy końcu wypowiedzi staję i odwracam się w jego stronę. Porozmawiajmy - oznajmia., biegną do łazienki połączonej z moją sypialnią, szybko zrzucam koszulę i wchodzę pod duży natrysk, osłonięty mleczną szybą, włączam wodę i zaczynam wcierać żel pod prysznic gąbką, łzy spływają mi po policzkach, mieszając się z kroplami wody. Słyszę otwierające się drzwi, a Leon wypowiada moje imię, słyszę kroki, widzę jego cień, stąd wiem że jest odwrócony tyłem. 
  • Skarbie, porozmawiamy później - mówi, a ja zaczynam płakać jeszcze mocniej. Pamiętaj, kocham cię bardziej niż myślisz - oznajmia, po czym słyszę zamykające się drzwi. Daję upust emocją i zaczynam płakać na głos.
  • Zachowałam się jak dziwka, dlaczego to zrobiłam.

Victoria 

Właśnie jem śniadanie z Felipą, moją osobą do towarzystwa i z moją córką Ludmiłą.
  • Nie zastanawia cię ta cała sprawa związana z Violettą i Leonem - pyta.
  • To są ich prywatne sprawy - oznajmiam. 
  • A najdziwniejsze w tym całym zamieszaniu jest to, że Diego tak bardzo interesuje się Violettą, jakby znał ją wcześniej - mówi. 
  • Przestań pleść bzdury - lekko się oburzam. Nie denerwuj Leona takimi głupstwami - ostrzegam ją. 
  • On sam siebie denerwuje, nie mówił ci że coś podejrzewa - pyta, ona i jej ciekawość, nigdy nie wiem po kim ją odziedziczyła, zawsze wtyka nos w nie swoje sprawy. Co prawda Leon mi się zwierzał i napomknął kilka spraw, związanych z Diego i Violettą, ale ja nie wierzę,  w to że mój rodzony syn byłby do tego zdolny.
  • Nie wtrącaj się w cudze życie - poucza ją Felipa, nigdy nie miały najlepszych relacji, pomimo tego że Felipa zna ją od dziecka. 
  • Leon na pewno coś ci mówił, ale nie chcesz się przyznać - kieruje swoje słowa do mnie. 
  • Myśl co chcesz - odpowiadam, zdenerwowana. 
  • Wybaczcie - mówi, wstając od stołu i udając się zapewne do swojej willi, która znajduje się na tej samej posesji. 
  • Kolejna osoba uważa, że Diego maczał w tym palce - oznajmia Felipa, od początku uwierzyła w bajeczkę Violetty.
  • Kolejna osoba się myli, przekonasz się - stwierdzam, pewna swojej wypowiedzi. Możemy zjeść w spokoju - pytam, poirytowana.
  • To będzie trudne 
  • Pani Victorio - zwraca się do mnie Ezeqiel. 
  • Słucham 
  • Dzwoni dr. Hernan 
  • Dziękuję - mówię biorąc od niego słuchawkę oraz wstając od stołu.
  • Słucham?
  • Victorio miło cię słyszeć, dzwonię, aby zaprosić cię dzisiaj wieczorem na kolację - oznajmia. 
  • Z miłą chęcią, od dawna się nie widzieliśmy 
  • W takim razie przyjadę po ciebie o 18, miłego dnia
  • Do zobaczenia

Violetta

Właśnie wychodziłam z łazienki, ubrana i wymalowana, kiedy do mojego pokoju wtargnęła Francesca. 
  • Co tu się stało - zapytała, z uśmiechem na twarzy.Spoglądając na zdjęte łóżko pozostawione w nieładzie.
  • Nic, tylko właśnie chciałam oddać pościel do prania. 
  • Przespałaś się z Leonem? - wykrzyczała, szczęśliwa. 
  • Nie, mówiłam ci że miałam oddać do prania, nie chce żeby sprzątaczka pomyślała że jestem jakąś królewną, dlatego chciałam to zrobić sama - tłumaczę.
  • Nie wierzę ci 
  • Nie musisz, ale taka jest prawda
  • Nie okłamiesz mnie siostro - na szczęście naszą rozmowę przerwało pukanie do drzwi. Francesca zerwała się, aby je otworzyć, a w nich ujrzałyśmy Ezeqiela, z ogromnym bukietem z kremowych róż w rękach. 
  • Proszę pani, kwiaty od pana Leona - swoje słowa kieruje do mnie, po czym wchodzi i kładzie je na stoliku. W środku jest bilecik - oznajmia.
  • Dziękuje - mówię, po czym wychodzi. 
  • Daj przeczytać - mówi radośnie, trzymając bilecik w ręce.
  • Co w tym dziwnego, zadzwonił do sekretarki i kazał jej wysłać kwiaty - oznajmiam, wyrywając jej kopertę z rąk, po czym ją otwieram, Fran stoi kurczowo za moimi plecami. 
  • Ale bilecik napisał sam, pokaż - mówi zachwycona. 
  • Nie bądź wścibska - gwałtownie się odwracam i zaczynam czytać wiadomość o następującej treści: 
" Witaj kochanie!
Przepraszam, że nie wręczyłem Ci tych kwiatów osobiści,
 ale spieszyłem się do firmy.
Może zjemy razem obiad, Augusto cię zawiezie.
Kocham i całuje! " 

  • Co piszę - pyta podekscytowana Fran. 
  •  Zaprasza mnie na obiad 
  • Ale romantycznie - obraca się po pokoju. 
  • Nie wybieram się - oznajmiam, na co ona mrozi mnie wzrokiem.
  • Dlaczego?
  • Martwię się o tatę - mówię ze smutkiem.
  • Co osiągniesz odmawiając? Posłuchaj siostro, jesteś o wiele bardziej inteligentna ode mnie, ale w niektórych sprawach jesteś bardzo głupia, tata bardzo dobrze się zastanowił zanim  zdecydował się żeby wrócić do naszego miasteczka, na pewno ukrywa się przed Diego, żeby sprawdzić czy go wyda, a ja gwarantuje ci że ten tchórz nic nie zrobi, bo wtedy tata powiedział by to co ty i ja, a widząc że Leon nas wspiera nie odważyłby się. 
  • Boję się, że on się tylko mną bawi - oznajmiam, spuszczając głowę i siadając na dywan. Moja siostra robi to samo. 
  • Nawet jeśli tak jest, ciesz się życiem dopóki możesz - mówi, wzdychając i wychodzi. 
Czuję, że na moich policzkach znowu pojawiają się łzy, wyciągam jedną różę z bukietu i wącham ją. Myślę o tym co stało się wczoraj i o słowach Francesci. 

 Kilka godzin później 

Właśnie wchodzę do restauracji, do której przywiózł mnie szofer, kelnerka prowadzi mnie w odpowiednie miejsce, gdzie dostrzegam Leona, a za nim zespół grający piękną serenadę. Podchodzę bliżej Leona, a on przytula mnie i całuje w usta. Odrywa się ode mnie i uśmiech się, patrząc mi w oczy 
  • Dziękuje za piękne kwiaty, nie musiałeś 
  • Od razu o tym pomyślałem, no może po chwili - mówi na co się śmieje, a ja dołączam do niego. 
Siadamy przy stole, a po chwili przynoszą nam dania zamówione przez Leona, kiedy kończymy posiłek Leon zwraca się do mnie.
  • Twój ojciec dzwonił dzisiaj do firmy, ale akurat miałem spotkanie i odebrała moja sekretarka
  • Skąd?
  • Z waszego mieszkania, ale nie martw się pojedziemy tam 
  • Bardzo dziękuje to dla mnie na prawdę ważna, uprzedzimy go?
  • Nie mógłby wtedy znowu zniknąć, nikomu nic nie powiemy, najważniejsze żeby Diego się o tym nie dowiedział

Witajcie!
Tak wygląda rozdział 12:)
Mam nadzieję, że wam się spodoba
Na wasze opinię czekam w komentarzach!
Niestety niedługo kończą się wakacje, dlatego ciężko mi powiedzieć kiedy pojawi się następny rozdział, postaram się żeby jeszcze przynajmniej  1 rozdział pojawił się przed rozpoczęciem roku szkolnego, ale nie obiecuję na 100%

Rozdział 13 --> 10 komentarzy (nie licząc zajmowanych miejsc)

17 komentarzy:

  1. Ehhh Violka Violka.
    Ona nie ucieknie przed uczuciem.
    Leon ją kocha, ona jego też, ale boi się.
    Ludmiła jak zwykle wtyka nos w nie swoje sprawy.
    Zajebisty.
    Czekam na next :*
    Buziaczki :* ❤

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Co jest?
    Jestem pewna że dodawałam już ten komentarz.....ehhhhh trudno
    WiedzIałam no po prostu wiedziałam że Violka tak zareaguje jak się obudzi
    Chociaż w sumie to nie dziwię się jej bo tak na prawdę nie za dobrze zna Leona
    Leoś ją kocha i pokazuje to na każdym kroku
    Kwiaty.....obiad....awwwwww
    Romantico
    Lu jak zwykle wciska nosa tak gdzie nie powinna
    Cudo
    Boski
    I czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział
    Violka się boi, cóż się dziwić po Diego
    Przez niego ona się boi zaufać Leonowi
    Mam nadzieję, że Leon ją do siebie przekona
    Czekam na next

    Patty;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Z rozdziałem, na rozdział co raz bardziej zakochuje się w tej historii.
    Cudowny.
    Pozdrawiam, Asia Blanco.

    OdpowiedzUsuń
  5. super :*
    nie moge sie doczekać nowego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaa...
    León kocha Vilu ❤❤❤❤❤
    Ich namiętna noc ❤❤❤
    Nasza Violetka ucieka panu prezesowi😘😘😘😘
    Normalnie cuuuudoo ❤❤❤
    Czekam na next 🌷🌷🌷🌷🌷

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny rozdział. Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny rozdział. Romantyczne chwile Violetty i Leona. Pewnie pokochała go mimo wszystko, mimo przeszkód. Sądzę, że Diego nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. A co z Federico i Franceska? Czy dziewczyna odpuści sobie tę fascynację. Czekam na kolejny super rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  9. czekam z niecierpliwością i nie mogę się doczekać :(:*<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudenko nie mogę się doczekać kiedy będzie dostępny kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudenko nie mogę się doczekać kiedy będzie dostępny kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś tu jeszcze?<3
    Czekam i czekam i nie mogę się doczekać:(:*<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe że rozdział pojawi się w czerwcu ale nie obiecuje

      Usuń

Theme by Violett